Spójnia :: Aktualności



  Archiwum roku 2018, według miesięcy ...

6541

  Archiwum roku 2017, według miesięcy ...

1211

  Archiwum roku 2015, według miesięcy ...

4321

  Archiwum roku 2014, według miesięcy ...

121110987654321

  Archiwum roku 2013, według miesięcy ...

121110987654321

  Archiwum roku 2012, według miesięcy ...

1211109

Wyjdź

 
Plik
 

4 remis pierwszoligowców.


z dnia: 2013-01-27

W niedzielę 27 stycznia na własnej hali podbudowana pierwszym zwycięstwem sezonie ekipa pierwszoligowców podjęła kolejną drużynę z pomorza - gdański MRKS. Licznie zgromadzeni kibice(ok. 70 osób) pomogli Naszej drużynie w zdobyciu kolejnego punktu w batalii o końcowy cel jakim jest utrzymanie w pierwszej lidze.
Jeśli ktoś chciałby porównać początek meczu do walki bokserów, to Gdańszczanie rozpoczęli od mocnego nokautu. Na pierwszym stole "Skubi" przegrał 2:3 z Przemysławem Perzyńskim, a "Johnny" nie sprostał Marcinowi Ściblakowi. Do kolejnych gier wyszedł trener Jaros, który przegrał z Pawłem Lemańskim 1:3 i "Sałata", któremu udało się pokonać grającego czopem Karola Skolimowskiego. Wynik po pierwszej rundzie gier brzmiał: 3:1 dla gości.
Na pierwszym stole Nasz  niezawodny debel Jarosławski/Skubiszewski nie dał szans przeciwnikom zwyciężając 3:0, na drugim zaś Jasiek i Przemek nie dali rady pokonać Ściblaka i Skolimowskiego (1:3) Wygrany debel motywująco podziałał na Naszych liderów z pierwszego stołu. Zarówno Witek jak i "Jaros" wygrali swoje pojedynki dość pewnie w stosunku 3:1. O dużym pechu może mówić "Johnny", ponieważ nie udało mu się postawić kropki nad "i" w meczu z Mateuszem Dykowskim. Pomimo prowadzenia w trzecim secie i piłki meczowej w czwartym,to zawodnik z Gdańska odszedł od stołu jako zwycięzca.W ostatnim pojedynku meczu, przy stanie 5:4 dla MRKSu do stołu podeszli Marcin Ściblak i Sałata. Przemek nie wykorzystał w drugim secie szansy na objęcie prowadzenia 2:0 i mogło się to srogo zemścić. Bardzo dobrze grający tego dnia "Ścibli" atakował ze wszystkich piłek, zarówno tych łatwiejszych jak i z niemożliwych. Wszystko do stanu 2:1 i 4:1 w czwartym secie kiedy to Witek poprosił o czas dla Naszego zawodnika. Od tego momentu gra gdańszczanina uległa diametralnej zmianie: psuł proste piłki a Przemek złapał wiatr w żagle ostatecznie zwyciężając zarówno w czwartym jak i w piątym secie. 
Kolejny remis pierwszoligowców stał się faktem, miejmy nadzieję,że zdobyte punkty pomogą Naszym zawodnikom w utrzymaniu się w gronie najlepszych. Serdecznie dziękujemy WSZYSTKIM kibicom zebranym na sali i zapraszamy na kolejny mecz, o którym na pewno będziecie mogli przeczytać na Naszej stronie. 

Redakcja


 
Plik
 

Piotr Kołaciński - trener i zawodnik Dekorglass Działdowo


z dnia: 2013-01-23


Redakcja: 19 stycznia 2013 Działdowo było gospodarzem finału Drużynowego Pucharu Polski. Zajęliście bardzo dobre 2 miejsce i przed turniejem zapewne wzięlibyście je w ciemno ?!

Piotr Kołaciński: Zapewne tak, bo jest to bardzo duży sukces całego zespołu. Jednak niedosyt pozostał, bo zwycięstwo było bardzo blisko. Jeszcze dziś czujemy ból porażki po meczu finałowym i czekamy na kolejną wygraną w lidze, która pozwoli nam o tym zapomnieć.

R. Zwycięstwo zapewniłoby start w pucharze ETTU.

P.K. Byłaby szansa pokazania się na arenie międzynarodowej, może za rok nam się uda.

R. Gwiazdą turnieju był Szymon Malicki, który nie przegrał żadnego pojedynku!

P.K. Szymek rozegrał świetne zawody, był od początku skoncentrowany i bardzo zmotywowany. Wygrał cztery mecze i udowodnił, że jest godny gry w Superlidze. Został wybrany najlepszym zawodnikiem Działdowa i otrzymał pamiątkowy puchar.

R. Nieco słabiej zagrał Artur Daniel...

P.K. Zagrał trochę poniżej swoich możliwości. Wiemy, że stać go na wiele więcej. Nie można odmówić jednak Lamie woli walki i ambicji, bo na pewno bardzo chciał zagrać jak najlepiej. Teraz przyjdzie czas na analizę i podsumowanie, ale i tak jestem pewien, że jest to zawodnik wartościowy i będzie mocnym punktem naszego zespołu.

R.
Czy nie myślałeś, aby do gry z Pawlicą desygnować Tomasza Sposoba?

P.K. Przed meczem wszyscy wspólnie rozmawialiśmy o tym. Tomek przyznał, że jest w dobrej formie, dobrze się czuje, lecz nie był w grze od początku turnieju i lepszą decyzją okazał się start Artura.

R.  Xu Wenliang zagrał na tyle, ile mógł?

P.K. Xu z Vrablikiem przegrał bardzo gładko, ale należy podkreślić, że Czech tego dnia rozgrywał bardzo dobre zawody. Natomiast cieszy pewna wygrana Xu z Jarkiem Tomickim (3:1). Nasz kolega zagrał również bardzo dobre gry deblowe w parze z "Lamą". Przypomnę, że nasi koledzy wygrali z mistrzami Europy juniorów Kulpa/Dyjas i minimalnie ulegli w finale całego turnieju pucharowego 2:3 parze Vrablik/Tomicki, prowadząc w piątym secie 9:7.

R. Macie wspaniałych kibiców, którzy bardzo licznie pojawiają się na Waszych meczach. Jak przyjęli zdobycie srebrnego medalu PP?

P.K. W trakcie zawodów na trybunach zasiadło około 200 kibiców, którzy pomagali nam przez 4 godziny! Bardzo im dziękujemy! Gorące podziękowania dla Pana Gabriela Chojaka, który po przegranym finale bardzo nas wspierał i pocieszał. Podkreślał, że mimo wszystko jest to dla nas ogromny sukces.

R. Pierwsza liga – pierwsza pozycja w tabeli. Udział w barażach nie jest chyba zagrożony. Szczególnie teraz, kiedy z GLKS Nadarzyn odszedł Ke ChenLi.

P.K. Gra w barażach o Superligę to nasz główny cel i na tym się koncentrujemy. Ciężko pracujemy na treningach, bo wiemy, o co walczymy. Mamy dobry skład personalny, organizacyjnie jest super i zasłużenie powinniśmy w przyszłym sezonie zagrać w najwyższej klasie rozgrywek.

R. 26 stycznia mecz z DOJLIDY WSFiZ Białystok, ale już 9 lutego mecz na szczycie z POLTAREX POGOŃ Lębork

P.K. Za dwa tygodnie będzie już jasne, kto zakończy rundę zasadniczą na pierwszym miejscu. Po ciężkim i wyrównanym  meczu z Lęborkiem na wyjeździe minimalnie wygraliśmy i w Działdowie to my będziemy faworytami!

R. Baraże to prawdopodobnie mecze z Trefl Zamość lub Roben Miekinia teoretycznie nie powinniście mieć problemów.

P.K. Mecze barażowe rządzą się swoimi prawami. To są dwumecze i do każdego należy podejść bardzo poważnie. Jeżeli nikomu nie przydarzą się kontuzje i  wystąpimy w optymalnym składzie, to powinniśmy awansować do Superligi.

R. Grasz wchodząc jako rezerwowy . 10 meczów = 10 zwycięstw!

P.K. Staram się jak najlepiej, ciężko trenuję i podchodzę do każdego meczu bardzo zmotywowany. Nie jest łatwo startować z ławki rezerwowych, lecz muszę wygrywać, żeby pokazać to moim podopiecznym.

R. Awansując do Superligi Działdowo wystąpi w składzie:

P.K. Och??? Czekaja nas rozmowy z prezesem i musimy założyć sobie pewne cele sportowe. Dopiero wówczas będzie wiadomo czy zostajemy w tym składzie, czy ktoś jeszcze dołączy do drużyny.

R. Nie wypada zapytać o Spójnię Warszawa i szanse na utrzymanie w 1 lidze.

P.K. Mam duży sentyment do tego klubu. Mam tam dużo znajomych, przyjaciół i wierzę, że Spójnia pozostanie w pierwszej lidze.

R. Dziękujemy za rozmowę i życzymy awansu do Superligi!

P.K. Bardzo dziękuję!



 
Plik
 

Czy wiesz że ...


z dnia: 2013-01-21


Część czwarta ciekawostek

  • Najdłuższą wymianę na świecie zagrali: Polak narodowości żydowskiej Alex Erlich i Rumun Ferenc Paneth. Było to na Mistrzostwach Świata w Pradze w 1936 r. W półfinale turnieju drużynowego grali o jeden punkt aż 2 godziny i 15 minut, a piłka przeszła przez siatkę ok. 10 tysięcy razy.
  • W 1992 roku na Igrzyskach Olimpijskich w Barcelonie w ćwierćfinale gry podwójnej grali Andrzej Grubba i Leszek Kucharski. Ich przeciwnikami była para francuskiej Damien Eloi i Jean-Philippe Gatien . Polacy wygrali pierwszego seta, w drugim prowadzili aż 20:11. Mimo takiej przewagi nasi reprezentanci przegrali tego seta i również trzeciego, a były to już ostatnie lata kiedy nasi mistrzowie mogli pokusić się nawet o mistrzostwo olimpijskie.
  • Do 1902 roku w tenisa stołowego grano według najróżniejszych zasad i w rozmaitych miejscach, na stołach kuchennych i bilardowych, rakietami do tenisa, a nawet kawałkami szkła czy aluminium.
  • W roku 1902 niejaki Good wymyślił drewniane rakietki pokryte gumą oraz celuloidowe piłeczki, które szybko stały się standardem w tenisie stołowym.
  • W kontakcie ze stołem pingpongowym piłka podczas zbicia może zostać zdeformowana w 20%, a po odbiciu wraca do poprzednich wymiarów.
  • Przeciętny czas gry zawodników ofensywnych przy stole wynosi ok. 5 minut (czysty czas gry wynosi wtedy tylko 2 minuty).
  • Rekordzistą w zdobyciu złotych medali na mistrzostwach świata jest Victor Barna z Węgier. Zdobył 21 złotych medali!
  • Szybkość do 170 km/h może osiągnąć silnie uderzona piłeczka pingpongowa.
  • Rotacja piłeczki pingpongowej przy topspinie może osiągnąć 50 obr/s (3000 obr/min).

 
Plik
 

Mecz II ligi mężczyzn nie został rozegrany.


z dnia: 2013-01-20

Z powodu trwających zawodów piłkarskich na hali w Piasecznie mecz pomiędzy Spójnią a Returnem Piaseczno nie został rozegrany. Czekamy na więcej informacji oraz oficjalne stanowisko w sprawie wyniku wydziału gier i rozgrywek MOZTS.

Redakcja

 
Plik
 

Dobra postawa zawodników KS Spójni w III WTK Seniorów


z dnia: 2013-01-20


Bardzo dobrze wypadli nasi zawodnicy w III WTK Seniorek i seniorów, które odbyły się 19-01-2013 w Nadarzynie.

Z 22 startujących zawodniczek najlepsza okazała się Ala Leśniak zajmując 1 miejsce !

W śród mężczyzn świetnie spisali się nasi pierwszoligowcy Jan Olek i Przemysław Sałaciński zajmując odpowiednio 3 i 4 miejsce. Dla Janka jest to spełnienie swoich sportowych założeń i start na OTK seniorów.
Jest szansa, że i Przemek wystartuje w OTK ponieważ Zbigniew Grześlak, który zajął pierwsze miejsce jest pierwszym rezerwowym z listy i w przypadku rezygnacji ze startu innego zawodnika to Grześlak wystartuje jako rezerwowy, a Przemek Sałaciński wskoczy automatycznie na 3 miejsce WTK, które zagwarantuje mu start na III OTK seniorów.

Wyniki:


Seniorki:
1. Alicja Leśniak
2. Katarzyna Bagrowska
3. Olga Szymańska
4. Agata Zakrzewska

pozostałe wyniki TUTAJ

Seniorzy:
1. Zbigniew Grześlak
2. Antoni Witkowski
3. Jan Olek
4. Przemysław Sałaciński

pozostałe wyniki TUTAJ





 
Plik
 

Przegrana ekstraklasy.


z dnia: 2013-01-19

W meczu jedenastej kolejki ekstraklasy zawodniczki Spójni uległy drużynie AZS PWSiP Wałkuscy Łomża 0:3. Pomimo iż żadnej z Naszych zawodniczek nie udało się wygrać seta, to na szczególne uznanie zasługuje Małgorzata Kowalska-Sawecka, której od początku udało się narzucić swój styl gry przeciwniczce. Niestety w meczu z Ren Bingran zabrakło troszkę szczęścia i dokładności, przy odrobinie których można by się pokusić o lepszy rezultat.
Dziękujemy kibicom za doping!

Alicja Leśniak - Don Rui Fang 0:3( )
Katarzyna Nowocin - Magdalena Sikorska 0:3( )
Małgorzata Kowalska-Sawecka - Ren Bingran 0:3( )

 
Plik
 

Zapracowana mama i zawodniczka ekstraklasy KS Spójni Warszawa - Małgorzata Sawecka


z dnia: 2013-01-16

Redakcja: Bardzo się cieszę, że nareszcie udało nam porozmawiać, mimo że telefonicznie. 

Małgorzata Sawecka: Ja również się cieszę i bardzo dziękuję za propozycję tej rozmowy.

R. Do rozgrywek ekstraklasy dołączyłaś w trakcie sezonu. To było dla Ciebie zaskoczeniem?  

M. S
. Nie ukrywam, że znalazłam się w ekstraklasie dzięki Natalii. Bardzo się cieszę, że mogę występować w ekstraklasie. To sprawia mi wielką radość. Nie boję się i przede wszystkim mam z tego wielką frajdę.

R. Jak oceniasz poziom sportowy ekstraklasy kobiet? Czy według Ciebie istnieje realna szansa na wygranie jakiegoś meczu?

M. S. Być może Gniezno jest taką drużyną, ale musiałybyśmy zagrać koncertowo. Szczerze mówiąc myślę, ze raczej nie mamy szans na zwycięstwo i zdaję sobie sprawę z naszego spadku. Szkoda, ale być może może w przyszłym sezonie będę miała okazję występowania w 1. lidze, a to dla mnie też wielka szansa.

R. Czego nam brakuje w starciu z pozostałymi drużynami? 

M. S. Myślę, że zdecydowanie ogrania i solidnego treningu. W naszym zespole Kasia Nowocin jest najlepsza, ale jak widać jeszcze jej tego brakuje. Te dziewczyny mają w sobie cwaniactwo, profesorskie zagrania, przygotowaną taktykę i nie zawsze wygrywają siłą. Ja wiem, że są od nas lepsze, dlatego nie stresuję się, że powinnam wygrywać.

R. Regularnie zaczęłaś występować w turniejach OTK. To chyba powód do dumy?

M. S. Przede wszystkim bardzo się ciesze, że zmieniły się przepisy. Dzięki temu mam szansę brać udział w turniejach OTK. Jestem bardzo zadowolona, że udało mi się wyjść z grupy i grać dalej. To na pewno było dużą niespodzianką dla mnie, ale również dla innych osób. Miałam okazję zmierzyć się z dziewczynami, które mają bardzo dobry bilans w 1. lidze. Dzięki dobrej grze w OTK zauważyłam u siebie progress. Mimo to najtrudniejszy jest dla mnie drugi dzień turnieju, w którym brakuje mi fizycznych sił do gry i walki. Mimo to jestem bardzo zadowolona, ze mogę walczyć w gronie najlepszych. 

R. Pracujesz na zmiany, jesteś mamą, grasz w pingponga. Jak znajdujesz na to wszystko czas?

M. S. Szczerze mówiąc to dla mnie mały paradoks. Gram naprawdę bardzo mało, bo na więcej nie pozwalają mi pozostałe obowiązki. Tym bardziej dziwi mnie to, ponieważ teraz w meczach czy na turniejach gram lepiej niż do tej pory, kiedy trenowałam więcej. Praca na zmiany nie jest najłatwiejsza, ale ciesze się, że wszystko dobrze się układa. Na pewno brakuje mi czasu dla dziecka i chciałabym, żeby było go więcej, ale nie narzekam.

R. Czy jest jakaś zawodniczka, którą bardzo chciałabyś ograć? 

M. S. Bardzo chciałabym zagrać z Tosią Szymańską, to takie moje małe marzenie. Lubię grać przeciwko obrończyniom, więc chciałabym się sprawdzić. 

R. Który mecz w 1. rundzie ekstraklasy według Ciebie zagrałaś najlepiej, a który najsłabiej?

M. S. Najsłabiej zagrałam na pewno z Chinką z Częstochowy, nie miałam w nich żadnych szans. Jeśli chodzi o najlepszy, to trudno mi powiedzieć, ale na pewno było wiele momentów dobrych akcji, z nich jestem zadowolona. 

R. Bardzo dziękujemy za rozmowę i życzymy powodzenia!

M. S. Dziękuję i wzajemnie.




 
Plik
 

KS AZS AWFiS Gdańsk - KS Spójnia Warszawa 4:6 !!!


z dnia: 2013-01-12


Od bardzo ważnego meczu(tego z kategorii "za 4" punkty) rozpoczęła drużyna pierwszoligowej Spójni rundę rewanżową. Pierwszy mecz z drużyną AZS Gdańsk zakończył się podziałem punktów i było wiadomo, że wyjazdowy mecz w hali akademików będzie bardzo ciężki.
Do pierwszych gier podeszli Krzysztof Zieliński z Michałem Jarosławskim i Tomasz Filbrandt z Przemysławem Sałacińskim. Po bardzo dobrej grze na pierwszym stole triumfował zawodnik gospodarzy, zaś na drugim Przemek momentalnie wyrównał stan meczu na 1:1. Dwa kolejne spotkania były o wiele bardziej zacięte i przyniosły pięciosetowe rozstrzygnięcia: Witold Skubiszewski pokonał Mateusza Trokę 3:2 a Jan Olek minimalnie uległ Kamilowi Tomaszukowi (2:3). Po raz kolejny prawdziwym okazało się stwierdzenie, iż "kto wygrywa dwa deble, wygrywa cały mecz". Na pierwszym stole Witek i Jaros pokonali Zielińskiego i grającego trenera AZS Bartosza Gajka 3:0,a Johnny z Sałatą 3:1 rozprawili się z Troką i Filbrandtem. Wynik 4:2 po deblach pozwalał na realne myślenie o zdobyczy punktowej tego popołudnia. 
Drugą rundę rozpoczął fantastycznie "Skubi", który po bardzo dobrym meczu pokonał lidera gości Krzysztofa Zielińskiego(3:1). Niestety na drugim stole Tomek Filbrandt okazał się minimalnie lepszy od Jaśka i pomimo prowadzenia 2:0 w setach wygrał dopiero w piątym,decydującym. Podczas gdy na pierwszym stole toczył się bardzo wyrównany pojedynek trenera Jarosa z Troką, na drugim stole Przemkowi udało się pokonać 3:0 Kamila Tomaszuka. Pierwsze zwycięstwo Spójni w pierwszej lidze stało się faktem i chyba to było powodem rozprężenia Jarosa w końcówce 4 seta, w którym prowadził już 10:8 aby wyrównać stan meczu na 2:2. Trenerowi nie udało się wygrać, ale cała drużyna może świętować zwycięstwo( co z resztą robiła podczas długiej podróży powrotnej;)
Bardzo dziękujemy Naszym wiernym kibicom: Panu Jarosławowi Olkowi i jego przyjaciołom oraz tacie Witka, i Naszym gdańskim fanom, którzy pomagali Nam w osiągnięciu dobrego wyniku na ogromnej hali AZSu Gdańsk. Dodatkowe podziękowania dla taty Przemka, pana Dariusza, który prowadził samochód wygranej drużyny czym dołożył swoją cegiełkę do wspólnego sukcesu. 

AZS AWFiS Gdańsk - KS Spójnia Warszawa 4:6
Krzysztof Zieliński - Michał Jarosławski 3:0
Mateusz Troka - Witold Skubiszewski 2:3
Krzysztof Zieliński - Witold Skubiszewski 1:3
Mateusz Troka - Michał Jarosławski 3:1
Tomasz Filbrandt - Przemysław Sałaciński 0:3
Kamil Tomaszuk- Jan Olek 3:2
Tomasz Filbrandt - Jan Olek 3:2
Kamil Tomaszuk - Przemysław Sałaciński 0:3
Zieliński/Gajek - Jarosławski/Skubiszewski 0:3
Filbrandt/Troka - Olek/Sałaciński

Pozostałe wyniki 1 ligi:

TUTAJ

Galeria z meczu:

TUTAJ


 
Plik
 

WOŚP - pomagajmy razem!


z dnia: 2013-01-06

Wielkimi krokami zbliża się 21. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Już od wielu lat polska społeczność tenisa stołowego aktywnie wspiera działania Jurka Owsiaka organizując cykle turniejów tenisa stołowego oraz licytując wiele przedmiotów. 

Tak też jest i w tym roku. Z inicjatywą wyszedł Piotr Bałtroczyk oraz LUKS Warmia Lidzbark Warmiński, którzy zaangażowali się w organizację turniejów dla WOŚP.

Celem jest zorganizowanie jak największej ilości turniejów, z których dochód przeznaczony zostanie na szlachetne cele Wielkiej Orkiestry.

Organizatorzy zgłaszajcie się na adres: 
k.radulewicz@lidzbarkw.pl 
z.pietkiewicz@wp.pl 

Wymagane dane: 
1. Nazwa miejscowości 
 2. Nazwisko i imię organizatora 
3. Program zawodów 

Koordynator Katarzyna RADULEWICZ